Przeciw zaszeregowaniu
Andrzej Juchniewicz
Choć Aleksander Fiut znany jest jako jeden z najwybitniejszych komentatorów twórczości Czesława Miłosza (Moment wieczny. Poezja Czesława Miłosza, Wariacje faustyczne), w ostatnich latach opublikował kilka zbiorów szkiców (Po kropce, Wyglądy i wglądy), które świadczą o jego świetnej orientacji w literaturze polskiej i światowej minionej dekady.
Badacz prezentuje w swoich tekstach mariaż wiedzy literaturoznawczej i eseistycznego stylu, które wyznaczają nowe standardy pisarstwa akademickiego i gwarantują przystępność oraz przyjemność czytelnikom rzadziej sięgającym po teksty o charakterze naukowym. Publikacje Fiuta cechuje przede wszystkim bardzo przyjazny dla laików styl dowodzenia oraz skłonność do kreślenia mikrologicznych studiów, które stają się dziś coraz bardziej pożądane ze względu na możliwość testowania nowych teorii na przykładzie pojedynczych tekstów lub przyglądania się twórczości wybranych autorów w celu odnalezienia ciągłości oraz konsekwencji w sposobie obrazowania i konstruowania tekstu. Twórczość Fiuta, podobnie jak wielu innych eseistów, świadczy o tym, że kostyczny styl rozpraw naukowych przestaje się sprawdzać i nieuchronnie odchodzi w niepamięć jako nieprzystępny i sprawiający odbiorcom problemy.
Najnowsza książka Fiuta, Moi poeci, to nie tylko zbiór szkiców o twórczości uznanych przedstawicieli Nowej Fali (Wita Jaworskiego, Jerzego Kronholda, Juliana Kornhausera, Ryszarda Krynickiego, Stanisława Barańczaka i Adama Zagajewskiego), lecz również portretów przyjaciół uchwyconych przez adepta polonistyki towarzyszącego im niemal od debiutu. Tym, co wyróżnia ów projekt wśród innych publikacji dotyczących poezji nowofalowców, jest podwójna perspektywa, z jakiej prowadzone są rozważania o poetyce, stylu i życiu poszczególnych autorów. Większość bohaterów Moich poetów zmarła, dlatego szkice można uznać za rodzaj erudycyjnego, niekiedy bardzo intymnego wspomnienia oraz ostatecznego pożegnania. Badacz zdradza szczegóły biografii „swoich poetów”, jednak nie przekracza granicy, która oddziela podawanie do wiadomości publicznej informacji wartych zapamiętania od plotki / towarzyskiego donosu. Udało mu się uniknąć emocjonalnej wylewności, dzięki czemu czytelnicy otrzymali studia wyważone i świetnie sproblematyzowane, a przy tym niepozbawione szczegółów dotyczących biografii wybranych poetów.
Omawiana książka nie jest klasyczną monografią twórczości przedstawicieli Nowej Fali, dlatego zestawianie jej z publikacjami Anny Czabanowskiej-Wróbel, Joanny Dembińskiej-Pawelec, Aliny Świeściak, Iwony Misiak, Bożeny Tokarz, Tomasza Cieślaka-Sokołowskiego czy Dariusza Pawelca ujawni jedynie jej wyjątkowość. Fiut napisał książkę o charakterze konstelacyjnym, której poszczególne ogniwa poświęcone są sztuce poetyckiej dobrze osadzonych w polskim porządku krytycznoliterackim i historycznoliterackim autorów o odmiennych dykcjach poetyckich i sposobach rejestrowania rzeczywistości. Być może to właśnie odstąpienie od poszukiwania punktów wspólnych różnych poetyk sprawia, że publikacja ma szanse stać się jednym z ciekawszych przewodników po poezji nowofalowców.
Badacz prześledził wybrane teksty w poszukiwaniu zapisu doświadczeń wykraczających poza konstytuujące generację przeżycie pokoleniowe, jakim miałoby być świadkowanie strajkom studenckim i kampanii antysemickiej z 1968 roku. Choć nie raz udowadniano, że nowofalowcy żywo reagowali na to, co działo się w latach 60., 70. i 80., zabierając głos w przełomowych momentach najnowszej historii, znacznie ciekawsze wydaje się tropienie tekstów ujawniających ich indywidualne zmagania z doświadczeniami granicznymi (chorobą, starzeniem się, nieprzychylnością partyjnych decydentów) oraz śledzenie rozwoju kariery literackiej i akademickiej. Fiut konsekwentnie rozwija tezę o niejednorodności poezji nowofalowców, przyglądając się ich działalności literackiej po okresie „burzy i naporu”, po politycznych zawirowaniach i kryzysach. Chociaż nie pisze wprost o szkodliwości traktowania poetów jako jednolitej grupy twórców przemawiających wspólnym głosem (do tego stopnia, że staje się on nieodróżnialny), warto docenić jego obserwacje dotyczące zróżnicowania nie tylko języka poetyckiego, lecz również poszczególnych biogramów nowofalowców, które determinowały zestaw tematów i strategii literackich.
Moi poeci to książka proponująca zupełnie nowe spojrzenie na dobrze przyswojoną poezję „młodych buntowników”, zabierających głos w sprawach dotyczących poezji i ówczesnej polityki oraz proponująca lekturę wybranych tekstów przez pryzmat kategorii tożsamości, somatoestetyki, sztuki, podróży, doświadczenia i Zagłady. Badacz, tworząc portrety przyjaciół, zarysował główne linie ewolucji ich poezji i wykazał, że twórczość nowofalowców podlegała wielu zmianom i nie powinna być traktowana jako monolit. Jego ustalenia pozostają zbieżne z tym, co proponują autorzy najnowszych publikacji dotyczących indywidualności z kręgu Nowej Fali, co świadczy o intuicji badacza i konieczności skupienia się na cechach dystynktywnych pisarstwa poetów kojarzonych z burzliwym 1968 rokiem. Być może kontynuatorzy projektu Fiuta podążą wyznaczonym przez niego szlakiem, odkrywając na nowo poetyckie indywidualności, których działalność literacka długo interpretowana była przez klucz polityczny, a nie estetyczny i egzystencjalny.