„I wypędził ich Gniew do krainy Głusz”

Mateusz Szłapka

Adrianna Filimonowicz dotychczas tworzyła w nurcie romantasy, powieści słowiańskiej i obyczajowej. Książka W cieniu Gniewu wydaje się więc jej pierwszą pełnoprawną i pełnokrwistą powieścią fantasy. Polscy autorzy często wykorzystywali niektóre elementy fantasy do tworzenia literatury niekoniecznie wypełniającej ramy gatunku (Tomasz Kołodziejczak, Andrzej Pilipiuk, Jacek Komuda, Rafał Dębski). Śmielej po fantasy sięgają przedstawiciele młodszego pokolenia, którzy konsekwentnie korzystają z konwencji: m. in. Łukasz Kucharczyk, Marcin Świątkowski, Agnieszka Hałas, Radek Rak, Aneta Jadowska oraz Adrianna Filimonowicz, która szturmem wkracza w świat tego gatunku swoją nową powieścią W cieniu Gniewu.

Autorka debiutowała tekstem Drzewo w 2012 roku w magazynie „Science Fiction, Fantasy i Horror”. Przeszła więc „klasyczną” drogę pisania fantastyki w Polsce, dopracowując warsztat na opowiadaniach i przechodząc płynnie do tworzenia i publikowania powieści, których na swoim koncie ma już pięć. W opowiadaniach odnosiła już sukcesy, m. in. otrzymała Srebrne Wyróżnienie w konkursie „Nowej Fantastyki” w roku 2025 za tekst pt. Nasze wspólnoty. Mając takie doświadczenie, wie, jak budować przekonujący świat i angażującą historię.

Autorka koncentruje się na konsekwentnym światotwórstwie – spójnym i przemyślanym, w którym nic nie jest pozostawione przypadkowi lub domysłom. Magia, chociaż niedookreślona wprost, funkcjonuje, lecz ma raczej quasireligijny charakter. Rządzący światem Majsz, Nore i Kaldiry – głównych bohaterek powieści – zawarty w tytule Gniew jest tajemniczą mocą, która przypadkowo naznacza swoich wybrańców, dając im część swojej potęgi – złotą krew. Słudzy Gniewu nazywani są więc złotokrwistymi i aby „obłaskawić” owo bóstwo, bo w takich kategoriach należy rozpatrywać tę siłę, muszą walczyć na arenach. Krew z ran złotokrwistych zamienia się w Iskry – specyficzny rodzaj kamieni-złota, który jest dokładany do skrzyń wykonanych na wzór złotokrwistych. Po wypełnieniu całej takiej skrzyni wojownik zostaje zwolniony ze służby. Świat Gniewu, kraina Lajsal, jest więc światem feudalnym, podporządkowanym, skupionym wokół powinności ciągłej walki, która ma na celu przebłaganie bóstwa, żeby nie doprowadziło do zniszczenia całej społeczności. Majsz, która reprezentuje Lajsal, oraz Kaldira, która jest przedstawicielką Głuszy, terenów zbuntowanych, postanawiają zerwać z panującym od wieków porządkiem i wypowiedzieć posłuszeństwo Dostojnym – politykom rządzącym w Lajsal. W to wszystko wciągnięta jest Nore, siostra Majsz, która dotychczas prowadziła zwykłe życie, mając za złe wszystkim, że o niej zapomnieli. Grupę głównych bohaterów uzupełnia Wirih, zwany Ptaszyną, oraz Skal – dziadek Majsz i Nore.

Fabuła realizowana jest na kilku płaszczyznach – z jednej strony to początek epickiej opowieści o wojnie Lajsal z Głuszami, do której dążą obie strony. Kwestie polityki zajmują zresztą w książce Filimonowicz niemal całą jej drugą część. Jednak sprawy obyczajowe, kwestie zawiązywanych relacji pomiędzy bohaterami są równie istotne jak tworzenie świata przedstawionego oraz realizacja założeń fabularnych. Bohaterowie często wymieniają się w swoich rolach – czasem zdaje nam się, że główną postacią jest Majsz, żeby za chwilę na czoło wysunął się Wirih, a w ostateczności Nore. To ciekawy zabieg, pozwalający na pełniejsze zapoznanie się z postaciami i wybranie tej, której losy najbardziej chcemy śledzić. Niezwykle istotny jest sam rozwój bohaterów – przeprowadzony w sposób rzeczowy i konkretny. Bohaterowie, których poznajemy na początku książki, nie są tymi samymi, których zostawiamy na ostatniej stronie.

Wygnanie bohaterów, a przede wszystkim relacja Majsz i Nore do złudzenia przypomina tę, którą mieli Cal i Aron z powieści Na wschód od Edenu Johna Steinbecka. Majsz – wybranka losu, uwielbiana przez tłumy, i Nore – porzucona siostra, która żyje w pretensji do całego świata. Motyw konfliktu rodzeństwa, który przeradza się w zrozumienie i miłość, jest jedną z mocniejszych stron książki Filimonowicz. Ostatecznie relacja ta staje się podstawą do budowania zupełnie nowego rodzaju rzeczywistości wewnątrz tej historii, starającej się istnieć obok właśnie rozlewającego się konfliktu, który prawdopodobnie obejmie cały świat przedstawiony.

W cieniu Gniewu jest częścią większego cyklu, co autorka zapowiadała od samego początku. Mimo że powieść kończy się pewnego rodzaju cliffhangerem, stanowi zamkniętą całość, zawiązane wątki w zdecydowanej większości zostają zatem dopowiedziane. Książkę śmiało można polecić zarówno dojrzalszemu czytelnikowi, który w historiach tych szuka rozwoju postaci, historii politycznych i krwawych pojedynków, jak i odbiorcy młodszemu, np. ze szkoły średniej, który z częścią bohaterów będzie mógł się utożsamić. Przede wszystkim warto zaznaczyć, że jest to historia o poszukiwaniu własnej tożsamości w świecie, który wydaje się poukładany i zaprogramowany. To opowieść o odzyskiwaniu siebie i walce o swoją podmiotowość. To także historia miłosna, która rozwija się w miarę upływającej fabuły. To wreszcie opowieść o budowaniu nowych wspólnot, opartych na zaufaniu, współpracy i wolności.