Dyskusje arcypolskie

Michał Przeperski

Publikacja Mirosława Maciorowskiego stanowi opowieść o polskiej namiętności do zrywów – od insurekcji kościuszkowskiej po Okrągły Stół – zbudowaną z trzydziestu dwóch rozmów z historykami kilku generacji. Autor kontynuuje tu formułę znaną z Władców Polski: stawia pytania i porządkuje narrację, ale przede wszystkim pozwala ekspertom na swobodną, pogłębioną wypowiedź. 

Koncepcja książki została oparta na przyjrzeniu się powstaniom zarówno tym klasycznym, XIX-wiecznym, jak i symbolicznym zrywom XX wieku przez pryzmat ludzi, którzy je planowali, prowadzili, przeżywali lub próbowali się im przeciwstawiać. Dlatego obok Kościuszki i Traugutta pojawia się Aleksander Wielopolski, obok powstańców wielkopolskich i śląskich Roman Dmowski, obok żołnierzy Armii Krajowej komuniści, a obok podziemia powojennego robotnicy z lat 1956, 1970 i 1980 oraz działacze KOR-u. Tytułowi marzyciele i realiści nie stanowią więc dwóch zwartych przeciwstawnych obozów, lecz raczej figury myślenia, które stale przenikają się w polskiej historii.

W tomie zgromadzono imponujący zestaw nazwisk od Richarda Butterwicka-Pawlikowskiego po Andrzeja Friszke, od Barbary Engelking po Marcina Zarembę. Ten wachlarz rozmówców nie jest jedynie kolekcją tytułów akademickich, lecz przekłada się na realny pluralizm perspektyw. Bezdyskusyjną zaletą pozycji jest rzetelność połączona z przystępnością. Autor odważnie dopytuje o kwestie, które w podręcznikach często są pomijane: o chłopską obojętność wobec kolejnych zrywów, o antyżydowskie epizody w cieniu niektórych powstań czy o realne kalkulacje polityczne endecji i komunistów. Bibliografia zamieszczona na końcu tomu wskazuje, że niemal każdy z poruszonych wątków może stać się punktem wyjścia do samodzielnych studiów. Książka konsekwentnie konfrontuje się z polską mitologią powstańczą. Rozmowa otwierająca, poświęcona Kościuszce, ukazuje go nie jako spiżowego naczelnika, ale człowieka z krwi i kości: niespełnionego amanta, prowincjusza wędrującego ku ideałom oświecenia, oficera, który lepiej od swoich współczesnych rozumiał znaczenie chłopów. Dalej następują kolejne rewizje: przypomnienie, że legioniści Dąbrowskiego nigdy nie dotarli nad Wisłę, że wodzowie powstania listopadowego wcale nie dążyli do walki, a Romuald Traugutt przejmował władzę nad powstaniem styczniowym w momencie, gdy większość elit była już zmęczona klęskami.

Udane są rozdziały dotyczące XX wieku. Opowieść o powstaniu warszawskim prowadzona przez Sebastiana Pawlinę porządkuje rozpięcie między romantycznym etosem brylantów na szaniec” a doświadczeniem bezsensownej rzezi; obok bohaterstwa pojawiają się strach, wątpliwości i zwykła chęć odwetu na Niemcach. Z kolei rozmowy o KOR-ze i Solidarności z Anną Machcewicz prezentują, jak dalece powstańczy idiom przeniknął do narracji o pokojowej rewolucji: obecna jest tu konspiracja, ryzyko i ofiara, ale zarazem długi marszprzez instytucje, praca u podstaw oraz nauka kompromisu.

Uzasadniona wydaje się decyzja o zamknięciu książki rozmową z Adamem Michnikiem. Ten epilog nadaje całości wyrazisty ton. Michnik, poczuwający się do bycia spadkobiercą etosu AK, a jednocześnie uczestnik Marca ʼ68 i współtwórca Okrągłego Stołu, oferuje perspektywę, w której krytyka powstańczego hazardu idzie w parze z szacunkiem dla tych, którzy nie mogli się nie bić”. W tym rozdziale najdobitniej wybrzmiewa tytułowa opozycja marzycieli i realistów pokoleń, które zrozumiały, że odwaga bywa także odwagą kompromisu.

Autora cechuje zmysł dydaktyczny. Struktura tomu prowadzi odbiorcę chronologicznie od insurekcji po rok 1989. Świadczy to o doświadczeniu redaktorskim i świadomości, że przeciętny czytelnik nie będzie wędrował po tomie na ślepo. Jednocześnie każdą rozmowę można traktować autonomicznie, wracając do niej przy okazji innych lektur wartość referencyjna takich publikacji polega właśnie na tym, że stają się podręcznym zbiorem kompetentnych syntez stanu badań. Część rozmów ma charakter polemiczny, inne są bardziej rekonstruktorskie, co przy tak obszernej materii jest nieuniknione. W kluczowych momentach Maciorowski przyjmuje rolę adwokata diabła, pytając wprost o sensowność danego zrywu czy opłacalność pójścia na Moskala lub na Niemca”; w innych miejscach oddaje głos świadkom, nie forsując własnej tezy.

Słabszym ogniwem okazuje się paradoksalnie rama tytułowa. Kategorie marzycieli i realistów pojawiają się w wątpliwościach, ale nie stają się narzędziem głębszej analizy. Powstają pytania: czy Dmowski to czysty realista, skoro jego wyobrażenia o Polsce etnicznie jednorodnej brzmią dziś jak fantazja? Czy powojenni żołnierze wyklęci są spadkobiercami tradycji powstańczej, czy raczej zakładnikami jej najbardziej destrukcyjnej wersji? Czy KOR, Grudzień ’70, Sierpień i Okrągły Stół to jeszcze powstania, czy już zjawiska zupełnie odrębne? Książka nie podejmuje próby spięcia tych wątpliwości w jedną, odważną odpowiedź. Lektura pozostawia z panoramą, ale bez mocniejszej autorskiej syntezy. Być może to cena za przyjętą formułę. Maciorowski świadomie usuwa się w cień, rezygnując z eseistycznego posłowia, w którym mógłby spróbować zredefiniować polską powstańczość”. Zamiast tego dostarcza materiału do własnych rozpoznani. Brakuje wszak jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, czy należało się bić. Są tylko kolejne pokolenia, które jak wynika z rozmów nie zgadzają się na niewolę, ale z czasem coraz lepiej rozumieją, że wolności można szukać nie tylko z karabinem w ręku.

Wartościowy jest również wymiar porównawczy. W wywiadach z Istvanem Kovacsem, Adamem Zamoyskim czy Rafałem Wnukiem polskie powstania zostają wpisane w szerszą mapę środkowoeuropejskich buntów i wojen domowych. Z ich analiz wynika, że polska mitologia nie jest aż tak wyjątkowa, jak bywa to czasem postrzegane. Węgrzy, Czesi czy Bałtowie również posiadają swoje święte klęski i traumatyczne zwycięstwa. Ten kontekst nie odmawia Polakom prawa do bólu, dumy i tożsamościowych poszukiwań stanowi raczej wartość dodaną, pokazując, że skłonność do chwytania za broń i przeżywania konsekwencji tego czynu stanowi jedno z wielu możliwych doświadczeń nowoczesności. 

Powstańcy to zatem nie tyle historia na nowo opowiedziana, ile historia na nowo przedyskutowana z ludźmi, którzy od lat badają archiwa, spierają się między sobą i próbują wyjść poza czarno-biały obraz. Dla odbiorcy znużonego podręcznikowymi streszczeniami i politycznymi hasłami będzie to lektura znakomita. Natomiast dla osób pragnących zrozumieć, skąd w polskiej kulturze tyle czułości dla przegranych bitew, pozycja ta stanowi świetny punkt wyjścia do kolejnych sporów o powstania sporów, których nikt nie zamierza kończyć. Są to w końcu dyskusje arcypolskie.