Koronkowa robota

Andrzej Juchniewicz

Dług. Reportaże spod kreski Aleksandry Gałki-Reczko można zestawić z książką Olivera Franklina-Wallisa Zasypani. Sekretne życie śmieci, by przekonać się, w jaki sposób zmienia się współczesny reportaż społeczny. Obie publikacje łączy znacznie więcej niż szyld wydawnictwa znanego z serii i projektów lokujących się na przecięciu historii, psychologii i socjologii.

 

Wydawnictwo Poznańskie wielokrotnie udowodniło, że potrafi zaspokoić ciekawość czytelników, oferując im książki przybliżające kwestie „drażliwe” lub niedostatecznie zbadane. Wybór tematów determinował w projektach Gałki-Reczko i Franklina-Wallisa sposoby prowadzenia narracji i kompletowania materiału. Niemal każdy rozdział poświęcony został innemu problemowi, dzięki czemu czytelnicy mogą zorientować się, jak wiele odnóg i bocznych dróżek odsłaniają hasła umieszczone w tytułach obu reportaży.

Autorzy opracowań bazowali nie tylko na wiedzy pozyskanej podczas wizji lokalnych, lecz również korzystali ze skrupulatnie zdobywanych danych i wiedzy ekspertów. Efekt ich pracy zależał od wielu bardziej lub mniej eksponowanych w toku narracji pomocników. Gałka-Reczko zdecydowała się na skrupulatne podziękowanie wszystkim zaangażowanym w powstanie reportażu: z opublikowanego zestawienia można wywnioskować, że bardzo często konsultowała się z naukowcami, analitykami, lekarzami i prawnikami. Bez ich wiedzy niektóre jej hipotezy mogłyby okazać się błędne i nieumyślnie wprowadzać czytelników w błąd.

Próba bazowania na wiedzy zdobytej w sposób niewymagający konfrontacji ze specjalistami okazuje się niefortunna w przypadku reportażu mającego ambicje nakreślenia problemu wykraczające poza zaświadczenie czy upamiętnienie lub zrekonstruowanie czyichś losów. Referowanie poszczególnych opowieści bez odwołania się do przepisów prawa, opinii biegłych i znawców powoduje, że reportaż, mający za zadanie wyjaśnienie metod działania nieuczciwych parabanków lub dłużników, zamieni się w wielowątkową opowieść bez wsparcia dodatkowych autorytetów. Najważniejszym pozostaje autorka jako ta, która dotarła do świadków i poszkodowanych oraz zbadała środowisko właścicieli czy pracowników lombardów, jednak trudno pominąć kilka innych kluczowych postaci nadających jej wywodom wiarygodność. Sprawiają one, że prezentowana opowieść nie grzęźnie w ramach zbeletryzowanego zbioru anegdot lub opowieści orbitujących wokół problemu długu.

Dług. Reportaże spod kreski reprezentuje osobną kategorię reportażu, który można określić jako społecznie zaangażowany. Nie ma on nic wspólnego ze śledztwami podejmowanymi przez Ewę Winnicką (Był sobie chłopczyk), Cezarego Łazarewicza (Żeby nie było śladów. Sprawa Grzegorza Przemyka). Niewiele łączy go również z narracjami Jacka Hołuba (Żeby umarło przede mną. Opowieści matek niepełnosprawnych dzieci), Wojciecha Tochmana (Pianie kogutów, płacz psów) i Mariusza Szczygła (Nie ma). Być może najbliżej mu do tego typu opowieści, który prezentuje Marta Sapała w niewielkim objętościowo reportażu Na marne. Autorka poszukuje odpowiedzi na nurtujące ją pytania w terenie, przepytuje wybrane osoby mogące przyczynić się do ustalenia przyczyn marnowania żywności. Naświetlenie tego problemu wymagało nie tylko zasięgnięcia wiedzy u ekspertów, lecz również spotkania z freeganami. Poruszanie się między teorią a praktyką to nieodzowny element pracy reporterki badającej problemy wykraczające poza granice wyznaczane przez dom czy rodzinę.

Zaangażowanie społeczne nie dotyczy tematu przemocy lub nadużyć. Takich narracji powstało w ostatnim czasie bardzo wiele. Dotyczą one historycznych krzywd wyrządzonych przez konkretne grupy ofiar lub przypadków sadystycznego znęcania się nad bezbronnymi w warunkach umożliwiających zatuszowanie procederu. Choć Gałka-Reczko składa podziękowania Katarzynie Surmiak-Domańskiej i Małgorzacie Szejnert, ich mentorstwo sprowadza się najpewniej do udzielania wskazówek i porad debiutującej reporterce. Surmiak-Domańska (Mokradełko, Czystka) i Szejnert (Śród żywych duchów) wyspecjalizowały się w reportażach łączących mikrologiczne śledztwo z piętnowaniem pewnych problemów i posunięć w wymiarze jednostkowym i zbiorowym. Dług. Reportaże spod kreski łączy dociekania z pogranicza ekonomii, medycyny i psychologii z prezentowaniem pojedynczych historii składających się na portret zbiorowy Polaków. Przy czym trzeba zastrzec, że reporterka zdecydowała się przyjrzeć najbardziej reprezentatywnym zaburzeniom skutkującym utratą majątku (zakupoholizm, hazard). Czytelnicy nie rozpoznają wśród prezentowanych historii własnych zmagań z zadłużeniem, ponieważ ich doświadczenia nie są porównywalne z tymi, jakie stały się udziałem bohaterów reportażu.

Gałka-Reczko świetnie poradziła sobie ze zgromadzonym materiałem, decydując się na opracowanie jedynie kilku przypadków utraty płynności finansowej. Być może najważniejsza obserwacja, jaka powinna wzbudzić nasz niepokój, dotyczy deprecjonowania edukacji finansowej wśród dorastających. Reporterka przywołuje głosy uczniów świadczące o niedocenianiu przedmiotu pojawiającego się w planie lekcji jako podstawy przedsiębiorczości. Opowieści zebrane w książce pozwalają przyjrzeć się trudnym zmaganiom z długami oraz z konsekwencjami życia w izolacji z powodu strachu przed wizytą windykatorów, pogorszenia stanu zdrowia, utraty zaufania rodziny. Dług to nie tylko zobowiązanie wobec banku lub lombardu. Jak przekonuje Gałka-Reczko, odwołując się często do etymologii poszczególnych słów i zauważając wiele analogii umykających użytkownikom języka, dług to również sygnał utraty zaufania najbliższych, często nieodwracalnie.

Biorąc pod uwagę trudności, z jakimi mierzyła się reporterka (od tych natury etycznej po te wymagające konsultacji), należałoby docenić przede wszystkim jej biegłość w sprawach dotyczących windykacji i unikania odpowiedzialności dłużników za własne zobowiązania poświadczone podpisem. Warto jednak zwrócić uwagę na pomysł spinający wszystkie części. Autorka pisze nie tylko o długu wobec instytucji, lecz również o długach zaciąganych u osób prywatnych, a nawet u świętych. Daje do zrozumienia, że dług jest nieodzowną częścią ludzkiego życia, a także swoistym sprawdzianem umiejętności radzenia sobie w momencie pojawienia się poważnego kryzysu. Niemal każdy wychodzi z niego z wiedzą niedostępną tym, którzy nigdy niczego nie pożyczali.