Cierpliwość oceanu
Marek Paryż
Znakiem rozpoznawczym prozy Richarda Powersa, jednego z najbardziej utytułowanych współczesnych powieściopisarzy amerykańskich, zdobywcy National Book Award i Pulitzera, są fabuły zbudowane z przeplatających się toków akcji, osadzonych w różnych planach czasowych. Taki koncept występuje już w jego debiutanckiej powieści Three Farmers on Their Way to a Dance (1985), zainspirowanej wykonanym niedługo przed wybuchem pierwszej wojny światowej niemieckim zdjęciem przedstawiającym trzech idących, odświętnie ubranych mężczyzn na tle wiejskiego krajobrazu.
Opowieść historyczna będąca wyobrażeniem tego, jak mogły potoczyć się ich losy, połączona została z serią ujętych w formie eseistycznej refleksji na temat fotografii i technologii, których autorem jest współczesny narrator, wzorowany w pewnym stopniu na samym Powersie. Na powieść The Gold Bug Variations (1991) składają się z kolei dwie fabuły miłosne, które dzielą trzy dekady, z historyczną kanwą w postaci odwołań do pionierskich badań nad właściwościami DNA. Natomiast w utworze Gain (1998) opis rozwoju potężnej firmy chemicznej zazębia się z opowieścią o kobiecie, która zachorowała na raka z powodu toksycznych zanieczyszczeń w jej najbliższym środowisku. Encyklopedyczne dzieło Powersa Listowieść (2018) przeplata wątki fabularne poświęcone aż dziewięciu postaciom, rzucając przy tym światło na symboliczne znaczenie drzew w różnych kulturach tudzież współczesne teorie dotyczące komunikacji drzew.
Powers konsekwentnie analizuje związki między zjawiskami, które w zasadniczym stopniu definiują teraźniejszość. Pisarz w młodości studiował fizykę, potem przeniósł się na studia literaturoznawcze, ale jego zainteresowania naukami ścisłymi i biologicznymi nie przeminęły. Powers często odwołuje się w swoich książkach do odkryć z takich dziedzin, jak fizyka, informatyka, medycyna czy neurobiologia, nie unika też spekulacji o możliwościach nauki, o odkryciach albo wynalazkach, które zmienią nasze rozumienie tego, czym jest ludzkość. Niektóre pomysły Powersa należą do repertuaru fantastyki, ale pisze on o nich w taki sposób, że wydają się elementami naszej rzeczywistości. Jednocześnie ukazując zindywidualizowane postacie i układy, w ramach których funkcjonują, podkreśla, że wpływ rozwoju naukowego i technologicznego na jednostkowe losy nie jest abstrakcją.
Najnowsza powieść Powersa, Plac zabaw, opowiada o największych wyzwaniach współczesności – kryzysie ekologicznym, rewolucji cyfrowej, rozwoju sztucznej inteligencji, globalnym przepływie kapitału – w sposób dla tego pisarza charakterystyczny, czyli z wykorzystaniem podziału fabuły na dwa toki. W żadnej wcześniejszej książce Powersa perspektywa globalna i planetarna nie została zarysowana tak wyraźnie. Większa część akcji rozgrywa się na istniejącej w rzeczywistości wyspie Makatea w Polinezji Francuskiej. W powieści zamieszkuje ją niewiele ponad osiemdziesiąt osób, przywykłych do skromnego życia i spokojnego rytmu dni. Spokój tej społeczności burzy wiadomość, że pewne amerykańskie konsorcjum wybrało wyspę na swoją bazę. Konsorcjum zamierza produkować pływające, kompaktowe, samowystarczalne osiedla, które funkcjonować będą poza organizmami państwowymi. Ta inwestycja może zapewnić wyspie rozkwit, jakiego jej mieszkańcy nawet nie są w stanie sobie wyobrazić, a zarazem oznacza koniec jedynego znanego im sposobu życia. Wyspiarze, w tym wszystkie dzieci umiejące się podpisać, mają zdecydować o przyszłości Makatei w referendum. Głosującym przyświecać będą bardzo różne racje, acz wszystkie moralnie uzasadnione.
Na Makatei mieszka pięćdziesięciokilkuletni czarny Amerykanin Rafi Young, który pojechał tam za ukochaną, córką Amerykanina i kobiety z Tahiti. Razem opiekują się dwójką osieroconych dzieci. Dla Rafiego referendum w sprawie przyszłości wyspy ma znaczenie szczególnie osobiste, bo jak się okazuje, na czele konsorcjum stoi jego przyjaciel z lat szkolnych i studenckich Todd Keane, informatyczny geniusz, wzorowany na ikonicznych postaciach pionierskiego okresu rewolucji cyfrowej. W pewnym momencie mężczyźni mocno się poróżnili i ich bliska znajomość dobiegła końca. Historię tej znajomości poznajemy w drugiej narracji, którą prowadzi sam Todd, adresując ją do stworzonego przez siebie komputerowego bytu. Mimo upływu czasu nigdy nie zaakceptował on końca przyjaźni z Rafim, ważnej, ponieważ dzięki niej przezwyciężył ongiś swoje samotnicze skłonności. Rafi – prawdziwy humanista, znawca filozofii i literatury – nauczył go zauważać świat wokół i interesować się sprawami innych ludzi. Jak można się domyślać, wybór Makatei przez konsorcjum nie był przypadkowy – Todd po latach odnalazł Rafiego, nie bez pomocy komputerów.
W Placu zabaw klimaty egzotyczne z jednej strony, a nawiązania technologiczne z drugiej tworzą specyficzny sztafaż dla dwóch fabuł obyczajowych. W części osadzonej na Makatei postacią nie mniej ważną niż Rafi i jego żona jest burmistrz, dla którego sytuacja z referendum jest prawdziwym sprawdzianem jego przydatności w funkcji publicznej. Na dobrą sprawę nie wie on, co ma o tym wszystkim myśleć, dlatego odwiedza różne szanowane osoby na wyspie pod pretekstem przekazania im informacji, z nadzieją, że pomogą mu właściwie ocenić stan rzeczy. Jego rozmowy z nimi stanowią oś tej części fabuły, dając obraz małej wspólnoty z jej nieformalnymi hierarchiami. Z kolei w części amerykańskiej, opowiadającej o młodości Rafiego i Todda, duże znaczenie mają historie rodzinne. Można odnieść wrażenie, że żaden z nich nie potrafi się wyzwolić od pewnych schematów myślowych, które wpoili mu rodzice. Ojciec Rafiego, strażak z Chicago, cenił edukację i powtarzał synowi, że aby osiągnąć to co biali, musi się starać dwa razy bardziej. Skutek tych lekcji był taki, że chłopiec zatracił zdolność prawidłowej oceny własnych możliwości i nigdy nie był z siebie zadowolony. Todd, dziecko szczęścia, syn finansisty, też został na swój sposób zaprogramowany – do odnoszenia sukcesów. Rzadko myślał o cenie, jaką niosą takie priorytety.
To, jak wiele dzieje się w powieści Powersa na poziomie stosunków międzyludzkich, poniekąd wyznacza miarę działania współczesnych sił ekspansji, czyli technologii i kapitału. Siły te są programowane, co nie zmienia faktu, że większości przeciętnych ludzi jawią się jako nieprzewidywalne. Ich wpływ może być nawet trudny do zauważenia, dopóki w taki czy inny sposób nie dotkną kogoś bezpośrednio. W społeczności Makatei napięcia pojawiają się jeszcze przed referendum, ludzie nie chcą rozmawiać ze sobą o tym, jak zamierzają głosować. Odległa perspektywa już odczuwalnie rzutuje na relacje. Dość powiedzieć, że adoptowane dzieci Rafiego będą głosować inaczej niż on, pomne tego, że gdyby na wyspie istniała dobrze wyposażona placówka medyczna, być może nie byłyby teraz sierotami. Niepokoje wyspiarzy ma pomóc rozwiać dostarczona na Makateę sztuczna inteligencja o nazwie Profunda.
Na przykładzie Makatei Powers szkicuje paralele między okresem kolonializmu i współczesną erą globalnej gospodarki. Makatea – powieściowa i rzeczywista – zapisała się w historii kolonializmu jako miejsce pozyskiwania skał fosforowych, używanych do wytwarzania nawozów. Na swój sposób wyspa wtedy „rozkwitła”, jeśli znakiem rozkwitu jest znaczący wzrost populacji. Jeśli powstanie tam kompleks fabryczny, będzie to powtórka z historii, nawet jeśli temu wydarzeniu towarzyszą zupełnie inne pozory. W referendum mieszkańcy wyspy mogą dać wyraz swojej suwerenności, wybierając między poprawą bytu lub rezygnacją z takiej szansy, toteż konieczność głosowania prawie dla każdego z nich stanowi duże wewnętrzne obciążenie. Przyjęcie inwestycji oznacza, że pozwolą komuś decydować za siebie, a wyspa zmieni się nie do poznania. Odrzucenie jej oznacza, że pozostaną pariasami. Współczesny kolonializm tym m.in. różni się od jego form historycznych, że potrafi kreować potężne iluzje.
Wątki dotyczące kryzysu ekologicznego toczą się w Placu zabaw jakby osobnym torem, a ich wymowę wzmacniają sensy symboliczne – żona Rafiego, artystka, tworzy osobliwą instalację ze śmieci wyrzuconych przez morze, głównie plastikowych. Powers nie uderza jednak w tony katastroficzne; raczej pisze o pięknie przyrody, która trwa pomimo destrukcyjnego wpływu człowieka – i o jej sile regeneracji, także poprzez zdolność do zagospodarowywania tego, co zostawili po sobie ludzie. Tematyka ekologiczna najmocniej wybrzmiewa w wątkach opowiadających o kanadyjskiej nurkini i oceanografce Evie Beaulieu, uczestniczce licznych wypraw do głębi oceanicznych, która postanowiła dożyć swoich dni na Makatei. Niezmiennie zachwyca się ona podmorskim światem, który widziało tak niewielu ludzi, choć są tam już śmieci. W wodnej otchłani zyskają one nowe przeznaczenie. Powers nie chce nas jednak uspokoić. Uświadamia nam raczej, co jeszcze możemy stracić.